Własna działalność na początku kariery – 7 popularnych mitów pod lupą

Firma zamiast dorywczego zlecenia.jpg (81,21 kB)

Własna działalność na początku kariery –
7 popularnych mitów pod lupą

Myśl o założeniu firmy nie zawsze pojawia się podczas studiów jako część ułożonego planu zawodowego. Niekiedy zaczyna się od zlecenia wykonywanego po zajęciach, korepetycji, udziału w projekcie albo przygotowania grafiki dla zaprzyjaźnionej organizacji. Początkowo są to po prostu kolejne doświadczenia. Sytuacja zmienia się wtedy, gdy klient pyta o możliwość wystawienia faktury. W tym momencie działalność gospodarcza przestaje być odległym pomysłem i staje się sposobem organizacji pracy. Przed podjęciem decyzji dobrze jest przyjrzeć się jednak popularnym przekonaniom dotyczącym pracy na własny rachunek – odnoszą się one do kosztów, swobody, współpracy w modelu B2B oraz samego pomysłu na biznes.

Mit 1: każda firma zaczyna się od wyjątkowego pomysłu

Obraz przedsiębiorcy często budują medialne historie o start-upach, aplikacjach, inwestorach i przedsięwzięciach, które w krótkim czasie zdobywają rynek. Nie jest to jednak typowy model działalności. Wiele firm powstaje na bazie umiejętności, które ich właściciele już posiadają i mogą zaoferować klientom. Jedni piszą teksty, inni projektują materiały graficzne, jeszcze inni prowadzą korepetycje, programują, montują filmy albo udzielają porad w swojej specjalizacji. Rejestracja firmy pozwala wówczas uporządkować zasady współpracy oraz sposób rozliczania usług. Nie musi prowadzić do budowy dużej organizacji ani realizacji projektu na skalę kojarzoną z największymi przedsięwzięciami technologicznymi.

Skalę tego zjawiska pokazują dane zebrane przez Główny Urząd Statystyczny.
Z publikacji na temat przedsiębiorstw niefinansowych w 2024 roku wynika, że mikroprzedsiębiorstwa stanowiły 97,2% całej zbiorowości tych podmiotów.
Najliczniejszą grupę przedsiębiorstw niefinansowych stanowią więc mikroprzedsiębiorstwa, a nie podmioty zatrudniające dziesiątki lub setki osób. Znacznie częściej działalność jest prowadzona na niewielką skalę. Może opierać się na pojedynczych usługach i rozwijać wraz z pozyskiwaniem klientów. 

Mit 2: duża faktura oznacza duże pieniądze dla przedsiębiorcy

O zarobku nie decyduje sama suma wpisana na fakturze. Zanim właściciel firmy oceni, ile faktycznie zarobił, musi odliczyć podatki, składki, opłaty za księgowość, koszty narzędzi oraz wydatki ponoszone w okresach bez zleceń. W rachunku trzeba uwzględnić również brak płatnego urlopu. Dopiero po takim zestawieniu wiadomo, jaka część należności pozostaje do prywatnej dyspozycji.

W ocenie sytuacji finansowej pomagają dwa terminy:

  • Przychód oznacza kwoty należne ze sprzedaży usług lub towarów, nawet jeśli klient jeszcze nie zapłacił.
  • Dochód jest różnicą między przychodem a kosztami jego uzyskania, a więc wydatkami, które można podatkowo powiązać z prowadzoną firmą.

Równie duże znaczenie ma dostęp do środków potrzebnych do regulowania bieżących zobowiązań. Klient może spóźnić się z przelewem, lecz przedsiębiorca nadal musi terminowo opłacić składki, podatki i pozostałe zobowiązania. Dlatego wysoka kwota na fakturze nie stanowi jeszcze dowodu wysokiego zarobku. Opłacalność działalności zależy od prawidłowo ustalonej stawki, która obejmuje obowiązkowe obciążenia, okresy bezpłatnego wypoczynku oraz ryzyko przestojów między kolejnymi zleceniami. Widoczna kwota jest początkiem obliczeń, a nie ich końcowym wynikiem.

Mit 3: rozliczenie wydatku sprawia, że zakup nic nie kosztuje

Możliwość podatkowego rozliczenia wydatku nie sprawia, że przedsiębiorca nie ponosi jego ekonomicznego ciężaru. Pieniądze nadal opuszczają firmowe konto, dlatego każdy zakup powinien mieć uzasadnienie wynikające ze sposobu prowadzenia działalności. Może służyć wykonywaniu zleceń, kontaktowi z klientami, organizacji codziennej pracy albo zabezpieczeniu dalszego świadczenia usług. Wydatku prywatnego, który nie ma wyraźnego związku z działalnością, nie można traktować tak samo jak zakupu sprzętu wykorzystywanego do realizacji zleceń.

W zależności od profilu firmy w kosztach mogą znaleźć się między innymi:

  • licencje na oprogramowanie oraz podstawowy sprzęt roboczy,
  • hosting, domena i dostęp do płatnych narzędzi internetowych,
  • materiały zużywane podczas wykonywania usług,
  • księgowość oraz szkolenia powiązane z zakresem działalności,
  • biuro na wynajem, profesjonalne wyposażenie czy leasing

Największej ostrożności wymagają zobowiązania, które obciążają budżet przez wiele kolejnych miesięcy. Sama możliwość wrzucenia danego wydatku w koszty nie przesądza jeszcze, że firma może sobie na niego pozwolić. Przy obliczaniu, jaka będzie wysokość raty leasingowej, bierze się pod uwagę cenę finansowanego przedmiotu, wkład własny, długość umowy, kwotę wykupu, VAT, ubezpieczenie i pozostałe opłaty. Decyzję należy więc oprzeć nie tylko na zasadach podatkowych, lecz również na ocenie przydatności zakupu oraz jego długoterminowych skutków dla kondycji finansowej przedsiębiorstwa.

Mit 4: dopóki obowiązują ulgi, nie trzeba uważnie kontrolować kosztów firmy

Ulgi na początku działalności mają ograniczony czas obowiązywania, dlatego przyszłe wydatki trzeba uwzględnić jeszcze przed rejestracją firmy. Ulga na start pozwala przez sześć miesięcy kalendarzowych nie opłacać składek na ubezpieczenia społeczne. Nie zwalnia jednak ze składki zdrowotnej. Korzystanie z tej możliwości oznacza również brak wpłat na przyszłą emeryturę lub rentę. Z tytułu tej działalności przedsiębiorca nie będzie w tym okresie objęty ubezpieczeniami chorobowym i wypadkowym, dlatego nie uzyska związanych z nimi świadczeń.

Po zakończeniu ulgi na start przedsiębiorca może przez 24 pełne miesiące kalendarzowe opłacać preferencyjne składki ZUS. Różnica w porównaniu ze składkami obliczanymi od standardowej podstawy może być znaczna. Opłaty pojawiają się każdego miesiąca i zajmują już widoczne miejsce w budżecie przedsiębiorstwa.

Atrakcyjna oferta pierwszej współpracy może odwrócić uwagę od stałych zobowiązań. Ulgi zmniejszają obciążenia na początku działalności, lecz nie zwalniają z dokładnego oszacowania wszystkich kosztów. Przed rejestracją firmy trzeba policzyć wydatki obowiązujące podczas korzystania z ulg oraz po ich zakończeniu.

Mit 5: przedsiębiorca może pracować bez ograniczeń

Samodzielne świadczenie usług nie likwiduje zasad współpracy – przenosi odpowiedzialność za ich ustalenie na przedsiębiorcę. Osoba pracująca na swoim wybiera część projektów, negocjuje wynagrodzenie i planuje rytm realizacji zadań. Wraz z tą niezależnością przejmuje jednak wszystkie sprawy związane ze współpracą: negocjacje z klientem, zakres usługi, harmonogram, poprawki, jakość wykonania oraz kontrolę należności. Nie musi podporządkowywać się każdej decyzji przełożonego, lecz odpowiada za własne wybory i skutki podjętych zobowiązań.

Przy zleceniach projektowych ta odpowiedzialność staje się szczególnie widoczna. Przedsiębiorca powinien ocenić, czy brief jest jednoznaczny, czy wyznaczony termin jest osiągalny i czy cena uwzględnia dodatkowe zmiany. Jego zadania nie kończą się wraz z przekazaniem gotowej pracy – pozostaje jeszcze dopilnowanie przelewu. Samozatrudnienie wiąże się więc z przejęciem obowiązków wykonywanych wcześniej przez szefa, kadry lub osoby zajmujące się rozliczaniami. Własna firma daje wpływ na kierunek rozwoju, ale wymaga samodzielnego tworzenia reguł współpracy oraz pilnowania ich przestrzegania.

Mit 6: B2B wypada lepiej od etatu

Wyższa stawka proponowana przy współpracy B2B nie przesądza jeszcze o jej opłacalności. Kwota na fakturze może przewyższać miesięczną pensję, ale oba modele opierają się na zupełnie innym rozłożeniu ryzyka i odpowiedzialności. Pracownik pozostawia część obowiązków prawnych oraz gospodarczych po stronie zatrudniającej go firmy. Usługodawca prowadzący działalność przejmuje znacznie szerszy zakres zobowiązań, dlatego porównanie samych wpływów prowadzi do mylących wniosków.

W rachunku trzeba uwzględnić nie tylko wysokość wynagrodzenia. Znaczenie mają również płatne dni wolne, zasady korzystania ze zwolnienia chorobowego, możliwe przestoje między projektami, koszty sprzętu i księgowości, czas oczekiwania na przelew oraz brak gwarancji stałych wpływów. Część stawki pokrywa ponadto pracę niewidoczną na fakturze – poszukiwanie klientów, rozmowy o warunkach umów, formalności, poprawki i budowanie rezerwy finansowej na słabsze okresy. Własna firma może dobrze służyć osobie, która umie negocjować, świadomie wycenia swój czas i chce samodzielnie organizować karierę. Jej przewagę nad etatem można jednak potwierdzić dopiero po sprawdzeniu, czy bilans finansowy jest korzystniejszy, poziom ryzyka pozostaje akceptowalny, a satysfakcja zawodowa jest wyższa.

Mit 7: szybka rejestracja firmy oznacza łatwe prowadzenie działalności

Złożony wniosek do CEIDG to dopiero początek, choć sama rejestracja jednoosobowej działalności może przebiec stosunkowo sprawnie. Rządowy serwis informacyjno-usługowy dla przedsiębiorcy umożliwia przejście całej procedury online – pomaga uzupełnić formularz i przekazuje dane do odpowiednich instytucji. Osoba zakładająca firmę podaje informacje o sobie, wskazuje właściwe kody PKD oraz formę opodatkowania, ustala datę rozpoczęcia działalności i uzupełnia wymagane zgłoszenia. Potrzebna jest przy tym dokładność, ale nie jest to proces rozciągnięty na wiele miesięcy. Kolejne działania opisują liczne materiały i poradniki rządowe, które wyjaśniają podstawowe obowiązki przedsiębiorcy. Taka dostępność informacji i krótka ścieżka rejestracji mogą tworzyć mylne wrażenie, że dalsze funkcjonowanie firmy również będzie ograniczać się do okazjonalnego wypełniania dokumentów.

Po uruchomieniu działalności liczba ról szybko się zwiększa. Osoba świadcząca usługi odpowiada jednocześnie za sprzedaż, kontakt z klientem, administrację, dokumenty, współpracę z księgowością, wycenę, terminy oraz kontrolowanie należności. Dodatkowo przedsiębiorca nadal prowadzi zajęcia, tworzy grafiki, pisze teksty, programuje, doradza lub realizuje pozostałe zlecenia, równolegle zarządzając zapleczem całej działalności. Taki zakres samodzielności i odpowiedzialności może sprzyjać rozwojowi i odpowiadać osobom ceniącym niezależność. Może również okazać się źródłem presji, której nie widać podczas wpisywania danych do formularza. Sprawna rejestracja nie przesądza więc o łatwym prowadzeniu firmy. Codzienność wymaga kolejnych decyzji dotyczących rozliczeń, cen, warunków współpracy, rezerwy finansowej na okres niższych przychodów oraz rezygnacji z pozornie korzystnych zleceń.

Świadoma decyzja zaczyna się od poznania zasad

Pierwsze zlecenie nie oznacza automatycznie konieczności zakładania działalności.
Jednak wiedza o zasadach prowadzenia działalności gospodarczej może przydać się później. Pomysł na firmę może narodzić się samodzielnie, pojawić wraz z kolejnymi zamówieniami, wynikać z propozycji dłuższej współpracy lub być odpowiedzią na realia sektora opartego głównie na kontraktach B2B.

Brak wiedzy może prowadzić do błędnej decyzji nawet wtedy, gdy wydaje się ona rozsądna. Osoba znająca podstawowe zasady sprawniej oceni wysokość stawki, zakres przyszłych obowiązków i przewidywane obciążenia. Firma nie musi wyznaczać kierunku całej kariery ani stanowić celu samego w sobie. Może pozostać narzędziem służącym organizacji pracy, o ile przedsiębiorca rozumie wynikające z niej zobowiązania oraz potrafi dopasować ją do swoich planów, zasobów i preferowanego sposobu pracy.

Źródła:

 

Autor: S.S.